Fotograficzna Vision Board i One Little Word na 2019 rok

Posted on

W ubiegłym roku testowałam działanie Vision Board i One Little Word w praktyce. Miałam napisać, że tablica mniej zadziałała, niż małe słówko, ale jak teraz sobie na nią spoglądam to jednak działała. Może nie tak, jak zakładałam podczas tworzenia, ale działała. Pewnie “wpływ na jej wpływ” miało to, że nie wydrukowałam jej i nie powiesiłam na widoku, żeby mi przypominała o moich celach.

Dużo lepie “spisało się” małe słówko – POCZĄTEK. Sporo było w moim życiu początków w 2018 roku – nowych początków, od początków i po porostu początków 🙂 Ale nie tylko o początki chodziło, ale o to, żeby nie oczekiwać sukcesów w dziedzinach, które dopiero zaczynam. Żeby dać sobie czas na na naukę bez spektakularnych efektów. Zadziałało. I chociaż nadal frustruje mnie, że nie robię fantastycznych zdjęć tak po prostu, to łatwiej mi trochę przełknąć sytuację, gdy z kilkudziesięciu zdjęć dobre jest jedno i to zrobione przypadkiem 😛

Rok 2019 będzie sponsorowało słówko PROCES – jako kolejny etap POCZĄTKU 🙂 – czyli dalej daję sobie czas na naukę, na eksperymenty, na poszukiwania. Na budowanie siebie, mojej fotografii i tego bloga. A pomagać mi będzie tablica inspiracji złożona z moich tegorocznych zdjęć.

Murale

Zdjęcia murali mają mi przypominać o projekcie #muralelublina, czyli o obfotografowani i opisaniu lubelskich murali. Wpis rozpoczynający cykl już jest, w szkicach czeka post o muralach z Lubartowskiej. Ten z mapą Starych Bronowic dodatkowo ma mnie motywować do poznawania mojej nowej dzielni 😊 A ten z Tumidajskiego do tego, że ten projekt ma być też zabawą, a nie tylko obowiązkiem. 😁

Lublin

Jako temat przewodni moich zdjęć. Poznawanie miasta i odkrywanie na nowo znanych, codzienne mijanych miejsc. Zaglądanie, podglądanie, obserwowanie. Wyszukiwanie zakamarków. Pokazanie miasta z innej, mniej oficjalnej perspektywy, ale też tej jak najbardziej reprezentacyjnej, z pierwszych stron folderów turystycznych.

Lublin w dalszym ciągu 🙂 ale tym razem w oprawie festiwali, wydarzeń codziennych i niecodziennych, miejskich atrakcji i niezwykłych dekoracji. Zobaczyć jak najwięcej i jak najwięcej sfotografować.

Zwyczajne życie.

Z dziećmi na co dzień i na wyprawach. Obserwować i dokumentować ich zaangażowanie i kreatywność.

A kindel, żebym nie porzuciła odzyskanej pasji czytania czego się da i gdzie się nie da 😉

I jesienna wisienka na tablicowym torcie, jako przypomnienie oszałamiającej kolorystycznie jesieni i motywacja do podglądania przyrody. I fotografowania. Jakże by inaczej 😁

O Vision Board i One Little Word dowiedziałam się rok temu od Kasi z bloga Worqshop i od Miss Assump, która jeszcze wtedy była blogiem, a od niedawna jest podcastem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *